• Font size:
  • Decrease
  • Reset
  • Increase

Me-109, jezior Trzebuń

Po wpisaniu w internet nazwy Trzebuń dowiemy się, że jezioro to leży w woj. zachodniopomorskim, w pow. choszczeńskim, na terenie Równiny Drawskiej. Jego powierzchnia wynosi około 130 ha, a maksymalna głębokość sięga 20 m. Uwypuklaną wszędzie ciekawostką jest fakt, że na północnym brzegu jeziora we wsi Jaworze znajdował się Wojskowy Dom Wypoczynkowy „Wilga”, w którym internowano opozycjonistów w czasie stanu wojennego. Mało kto jednak orientuje się, że po wojnie z jeziora tego wydobyto co najmniej dwa niemieckie samoloty. 

TROCHĘ HISTORII
11 maja 1944 roku wytwórnię Messerschmitt Werke w Regensburgu opuszcza Messerschmitt Bf 109 G6 nr 163306 z silnikiem Daimler-Benz DB 605 A-1 TP. Maszynę otrzymuje jednostka operacyjna treningu myśliwskiego Jagdgruppe West z bazą przy granicy francusko-hiszpańskiej. Kilka dni później baza zostaje przeniesiona w okolice Kalisza Pomorskiego (miejscowość Jaworze, obecnie teren poligonu drawskiego). Samolot lata z numerem taktycznym 3 i kodem radiowym RQ + DS. Feralnego 28 maja 1944 roku za sterami myśliwca zasiada młody, zaledwie dwudziestoczteroletni sierżant Ernst Pleines. Ernst, powołany do służby w Luftwaffe w listopadzie 1938 roku, miał właśnie odbyć loty treningowe z lądowiska w Jaworzu. Z listu kapitana Hansa Boscha, dowódcy eskadry, do ojca Ernsta: „Wczoraj przed południem, 28.5. 1944 roku Pański syn Ernst wykonywał ćwiczebne starty i lądowania na myśliwcu Me 109. Podczas jednego ze startów, o godz. 8.31, z powodu jakiegoś nieszczęśliwego błędu, krótko po starcie samolot skręcił w lewo o 90° (...) sierżant Ernst Pleines latał zawsze bardzo dobrze. On jak i wszyscy uczniowie byli szkoleni stale i dokładnie. Musiał jednak błędnie posłużyć się sterem”. Aby ratować siebie i maszynę pilot postanowił wodować na pobliskim jeziorze Trzebuń. Jego ciało, wydobyte po dwóch dniach z jeziora, pochowano we wsi Jaworze (wtedy Gabbert). Kapitan pisał o błędzie pilota, natomiast istnieje również teoria o sabotażu, na który wskazywałyby rozkręcone śruby w silniku. Niezależnie od przyczyny wypadku wrak samolotu czekał na wydobycie do 1999 roku.


POSZUKIWANIA
Informacja o znajdującym się w jeziorze Trzebuń samolocie dotarła do redakcji Magazynu Nurkowanie od kapitana Arkadiusza Kupsa w połowie lat 90. Przez około 2 lat redakcyjna ekipa w składzie m.in. Aleksander Ostasz, Jakub Trela, Piotr Brzeziński kilkukrotnie próbowała zlokalizować wrak. Nurkowaliśmy, pływaliśmy po jeziorze pontonem ciągnąc za sobą linkę z kotwicą, czy wreszcie trałowaliśmy jezioro za pomocą dwóch pontonów, ale wynik ciągle był zerowy. Wszystko to pomimo pomocy miejscowego pasjonata historii śp. chorążego Kożbiała. Nie wiedzieliśmy wtedy, że nie tylko my szukamy tutaj wraku.

FUNDACJA
Założona w 1997 roku Fundacja „Polskie Orły” za jeden z głównych celów stawiała sobie popularyzację lotnictwa. Fundacja starała się skupić na znalezieniu i odrestaurowaniu jakiejś polskiej wrześniowej konstrukcji lotniczej. Bardzo starannie były sprawdzane wszelkie sygnały o rozbitych, zakopanych lub zatopionych Łosiach, Karasiach czy myśliwcach PZL 11C. Wszystkie jednak sygnały okazywały się fałszywe. Najbardziej wiarygodna okazała się informacja o niemieckim Messerschmitcie w jeziorze Trzebuń. Fundacja „Polskie Orły” zaprosiła do współpracy Gdański Klub Płetwonurków „Rekin”. Jego prezes Jerzy Janczukowicz miał na swoim koncie już niejedno sensacyjne znalezisko.

WYDOBYCIE
Ekipa Jerzego Janczukowicza dysponowała magnetometrem protonowym z fachową obsługą i wiedziała, że ma szukać w północnej części jeziora. Już w ciągu pierwszej godziny natrafiono na słabą anomalię, którą oznaczono bojką, akcję jednak przerwano z powodu zapadających ciemności. Następnego dnia wczesnym rankiem do wody weszło dwóch nurków. W miejscu oznaczonym bojką na głębokości 15 metrów trafili na wrak samolotu. Ciężarek linki wpadł dokładnie w miejsce złączenia płata z kadłubem, dlatego od razu po osiągnięciu dna płetwonurkowie go zobaczyli. Samolot pomimo wielu lat spędzonych w wodzie był w zadziwiająco dobrym stanie. Leżał przewrócony na plecy z przodem pogrążonym w mule z powodu masy silnika. Dural na spodzie płatów był nadal błyszczący. Szczególne wrażenie robiły duże czarne krzyże na białym tle. Farba wyglądała świeżo, a kolory były wyraźne, jedynie jej przyczepność do blachy była słaba i po potarciu ulegała odspojeniu. Podobnej jakości było zresztą malowanie reszty kadłuba. Wydobycie samolotu w całości i do tego bez uszkodzenia delikatnej konstrukcji przedstawiało poważny problem. Postanowiono zastosować blaszane beczki po spirytusie napełnione powietrzem, zamocowane w różnych punktach kadłuba i płatów tak, by równomiernie obciążyć konstrukcję. Beczki zatapiano i po przymocowaniu taśmami do samolotu powoli napełniano powietrzem z butli nurkowej. Ponieważ masa samolotu nie była duża, wystarczyło niewiele ponad dziesięć beczek, aby oderwał się od dna i wolno wypłynął na powierzchnię. Wrak przeholowano do brzegu, w miejsce, które umożliwiało dojazd specjalnej przyczepy i dźwigu. Jeszcze w wodzie wymontowano karabiny maszynowe i działko 20 mm, ponieważ te elementy były najbardziej narażone na szybką korozję po ekspozycji na tlen z atmosfery. Samolot zachował się w idealnym stanie i miał znikome uszkodzenia spowodowane uderzeniem w wodę jeziora. Niestety silnik pozostał na dnie, ponieważ zaczepy mocujące go do kadłuba uległy uszkodzeniu.

REKONSTRUKCJA SAMOLOTU
Kierowana przez Zbigniewa Niemczyckiego fundacja lotnicza „Polskie Orły” zdecydowała się odrestaurować samolot. Prace trwały przeszło rok i kosztowały majątek. Polskiej fundacji pomagała w tym nawet niemiecka Fundacja Messerschmitta, która nadzorowała rekonstrukcję i udostępniła oryginalne plany konstrukcyjne i warsztatowe. Można nawet było pokusić się o doprowadzenie samolotu do takiego stanu, że mógłby latać, ale wtedy konieczna byłaby całkowita wymiana wielu ważnych części i podzespołów. Obecnie niemiecki myśliwiec nigdy już nie wzbije się w powietrze, ale Polska ma unikat, bo nigdzie na świecie nie ma drugiego Me-109 Bf typ G, który ma przeszło 80% oryginalnych części. Podczas rekonstrukcji Messerschmitta okazało się, że brakuje kilku części, które zgodnie z logiką powinny nadal spoczywać na dnie jeziora Trzebuń. Ekipa Jerzego Janczukowicza miała dla fundacji odnaleźć chłodnicę, końcówki skrzydeł oraz osłony silnika. Płetwonurkowie wydobyli z dna jeziora różne szczątki lotnicze, wśród których była również chłodnica. Jednak towarzyszący wyprawie specjaliści z fundacji stwierdzili autorytatywnie, że w Me-109 nigdy nie było takich chłodnic jak ta, którą teraz wydobyli...

KOLEJNY MESSERSCHMITT
Tajemnicę wyjaśniły kolejne nurkowania, w trakcie których wydobyto jeszcze zbiornik na paliwo, fragmenty skrzydła, silnik oraz elementy kabiny. Na zachowanych tabliczkach znamionowych bez trudu odczytano oznaczenia Messerschmitta 210. Nie wiadomo, co spowodowało katastrofę tego samolotu, ale prawdopodobnie maszyna uderzyła z dużą prędkością w taflę wody i rozerwała się na kawałki. Zdaniem prezesa „Rekina” hipotezę tę potwierdza znaleziony silnik, który opasywały trzy płaty śmigła wygięte do tyłu na skutek uderzenia. W ocenie Jerzego Janczukowicza udało się wydobyć około 25% całego, ważącego 8 ton samolotu.

BYĆ MOŻE TO NIE KONIEC
W archiwum redakcji Magazynu Nurkowanie znajduje się wycinek prasowy opisujący, jak to w latach 50. z jeziora Trzebuń polskie wojsko próbuje wydobyć dwusilnikowy niemiecki bombowiec He 111. Więc albo w tym jeziorze jest lub był jeszcze trzeci samolot, albo artykuł przedstawia próby wydobycia Me 210, który został błędnie zidentyfikowany jako He 111. Jeżeli ktoś wie cokolwiek więcej na ten temat, prosimy o kontakt z redakcją.

Nasza misja

Po Bitwie

PAMIĘĆ ZAMIERA BEZ PAMIĄTEK

[ more detail ]

Poszukujemy ...

Po Bitwie

Poszukujemy informacji o zatopionym lub zasypanym sprzęcie pancernym

 

Współpraca

Po Bitwie

Chętnie nawiążemy współpracę z muzeami, stowarzyszeniami, miłośnikami historii i poszukiwań

 

Last News

Pantera, Bieleckie Młyny

Pantera, Bieleckie Młyny

2003-11-14 00:50:00

Wystawa

Wystawa "Podwodne skarby terminalu LNG ...

2013-07-09 09:45:00

Me-109, jezior Trzebuń

Me-109, jezior Trzebuń

2010-12-04 02:23:00

Sd.kfz 7

Sd.kfz 7

2004-11-14 00:50:00

Popular News

Pantera, Bieleckie Młyny

Pantera, Bieleckie Młyny

2003-11-14 00:50:00

Wystawa

Wystawa "Podwodne skarby terminalu LNG ...

2013-07-09 09:45:00

Me-109, jezior Trzebuń

Me-109, jezior Trzebuń

2010-12-04 02:23:00

Sd.kfz 7

Sd.kfz 7

2004-11-14 00:50:00

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu z nami:

Telefon: 601402400